5 najczęstszych przekonań dotyczących zdrowego odżywiania

5 najczęstszych przekonań dotyczących zdrowego odżywiania

Oto, z czym spotykam się dość często na temat zdrowego odżywiania:

1. Zdrowe odżywianie jest … niesmaczne. Bardzo często kojarzy się z super fit daniami bez soli, bez której przecież duża część ludzie nie wyobraża sobie życia.  A przecież to wcale nie tak – zdrowe odżywianie to zdrowe przyprawianie – całą gamą wspaniałych ziół i przypraw! Te aromaty unoszące się w powietrzu w czasie przygotowywania posiłku… Coś cudownego! Od razu uruchamiają się enzymy trawienne 🙂 To w jaki sposób przyprawiamy nasze jedzenie zależy od nas  – czy decydujemy się na naturalne pojedyncze zioła czy gotowe mieszanki pełne różnych chemicznych związków, jak znany już chyba wszystkim glutaminan sodu

2. Zdrowe odżywianie jest drogie. Dość często słyszę „Nie stać mnie na zdrową ekologiczną żywność”. Przyznam, że jest to bardzo często wygodna wymówka. Owszem, ceny żywności ekologicznej są wysokie. Ale zdrowo się odżywiając nie chorujemy więc oszczędzamy na lekach. Ponadto najczęściej wtedy rezygnujemy z fast foodów i słodyczy więc są kolejne oszczędności. Może jednak wystarczy na dobrej jakości produkty spożywcze?

3. Nie mam czasu na gotowanie. To też często  słyszę. Kolejna dobra wymówka. Przygotowanie zdrowego, smacznego posiłku to kwestia 30-60min. W zależności od tego, na co  mamy ochotę. Jest cała masa łatwo dostępnych przepisów, z których tylko korzystać. Jestem pewna, że w ciągu całego dnia są chwile przeznaczone na pracę, na  odpoczynek, na różne inne zajęcia a także czas, który przecieka nam przez palce, bo np. siedzimy na FB. Znasz to?

4. Nie będę gotować tylko dla siebie co innego niż dla pozostałych członków rodziny. Ok., a czy musisz gotować coś innego? Może warto, aby cała rodzina odżywiała się zdrowo

5. Zdrowe odżywianie to jakieś wymysły – kiedyś ludzie jedli wszystko i nie chorowali. Oczywiście to prawda. Kiedyś jednak jakość żywności była zupełnie inna – lepsza. Nie było tylu dodatków chemicznych do żywności, konserwantów, żywności przetworzonej czy modyfikowanej genetycznie. Teraz żyjemy zupełnie inaczej i żywność też jest inna. Stąd tak ważna jest uważność na to, co jemy. Pod warunkiem, że chcemy zachować Zdrowie i dobre samopoczucie.

A jakie są Twoje przekonania?

 

Cudotwórca potrzebny od zaraz

Cudotwórca potrzebny od zaraz

 Często się zdarza, że gdy ktoś trafia do mnie z potrzebą odchudzania zaczyna od słów „Niech Pani coś zrobi, żebym schudła”. No i się zaczyna. Bo cóż ja mogę zrobić? Nie mam magicznej różdżki i nie jestem cudotwórcą. Nie potrafię w jednej chwili sprawić, aby ktoś schudł. Tak się po prostu nie da.

Gorzka prawda

Świat pędzi do przodu a my razem z nim. Wszędzie się spieszymy, na wszystko brakuje nam Czasu i nie lubimy nigdzie czekać. Chcemy wszystko już, natychmiast. Nie inaczej jest z odchudzaniem – też chcemy natychmiast rezultatów. I po tygodniu ćwiczeń czy diety z wypiekami na twarzy stajemy na wadze wstrzymując przy tym oddech a tam… wynik, który wcale nas nie zadowala. Jak to jest? Przecież jem tylko sałatę, ćwiczę i nawet piję wodę a tylko tyle schudłam? To po co ja się tak męczę? Po co te wszystkie wyrzeczenia? Przecież nie tak miało być… Znacie to uczucie rozczarowania? To poczucie klęski? No właśnie… oczekujemy super efektów po ultrakrótkim czasie. A wystarczy zapytać samą siebie ile czasu zajęło mi doprowadzenie siebie do takiej wagi, jaką mam teraz? Do takiego stanu, w jakim jestem teraz? Tydzień? Oczywiście, że nie! Czasem słyszę w odpowiedzi „całe życie”! Trudno więc oczekiwać, że w ciągu tygodnia zmieni się coś na co „pracowało się” całe życie. Wiem, że to brzmi strasznie. Taka jest jednak prawda. Dla niektórych gorzka.
Zmieniając swoje nawyki czy po prostu odchudzając się trzeba się uzbroić w cierpliwość. W całe pokłady cierpliwości. Nie powiem, że bez cierpliwości się nie da. Ale bez niej będzie nam dużo trudniej. I wiem, o czym mówię. Nasze organizmy to bardzo sprytne bestie, które wcale nie chcą się zmieniać. dążące zawsze do homeostazy, jak to się ładnie nazywa. Czyli do tego, aby wszystkie procesy życiowe zawsze zachodziły na stałym poziomie. Jeśli zaczynamy się odchudzać to ograniczamy ilości jedzenia. A nasz organizm w odpowiedzi na to obniża poziom energetyczny wszystkich procesów życiowych tak, aby móc normalnie funkcjonować w nowej dla niego sytuacji jaką jest mniejsza ilość jedzenia. Trzeba dłuższego czasu do odpowiedniej reakcji organizmu. Reakcji, na którą tak bardzo czekamy czyli mniejszej masy ciała. Nie stanie się to jednak samo z siebie bez naszego zaangażowania, bez naszej ciężkiej pracy… Wiem, że to brzmi mało zachęcająco, ale to prawda. I kiedy słyszę lub czytam, że

Odchudzanie powinno być…

szybkie, skuteczne i bez wysiłku to mnie szlag trafia. Bo wiem, ze tak się nie da. W tym przypadku droga na skróty nie prowadzi do niczego dobrego. Tutaj na sukces trzeba sobie zapracować samej. Często jednak reklamy cudownych specyfików mieszają w głowach. I chcemy naiwnie wierzyć, że bez wprowadzenia zmian w odżywianiu i bez aktywności można uzyskać super figurę łykając tylko magiczne proszki.
Daleka jestem do zniechęcania do zmian nawyków żywieniowych. Wręcz przeciwnie. Chcę Was uczulić, że do takiej zmiany warto się przygotować. Trzeba mieć świadomość, że to się nie dzieje z dnia na dzień, że to często mozolna praca. Że na efekty się czeka. Ale jak już się doczeka to jest prawdziwa radość! 

Kiedy ostatnio byłaś głodna?

Kiedy ostatnio byłaś głodna?

Już od kilku ładnych lat stosowanie najróżniejszych diet stało się normą. Niemal każda z nas ma za sobą takie doświadczenia. Powszechne jest także nieregularne spożywanie posiłków czy ciągłe podjadanie. To wszystko powoduje problem z rzeczywistym odczuwaniem głodu.  I często gdy pytam „kiedy ostatnio byłaś głodna?” są osoby, którym trudno odpowiedzieć na to pytanie.

Głód fizjologiczny a głód emocjonalny

Głód to subiektywne odczucie potrzeby jedzenia, które powoduje wzrost apetytu i uruchomieniu  zachowań związanych z poszukiwaniem czy przygotowaniem a następnie spożyciem pokarmu. Apetyt jest związany przede wszystkim z uczuciem przyjemności w czasie jedzenia. Jednak apetyt i głód nie zawsze idą w parze i zapewne każda a nas doświadczyła tego. Zdarza się, że mimo głodu nie mamy na nic apetytu i odwrotnie – będąc najedzonymi mamy apetyt na określony produkt. Zdarza się to bardzo często. Nie jestem głodna, a jednak mam ochotę coś zjeść, coś co lubię i co sprawia mi przyjemność. I najczęściej sięgam po to coś i zjadam. To właśnie głód emocjonalny.

Wyobraźmy sobie, że w naszym ciele są dwa zbiorniki. Jeden z nich to zbiornik głodu fizjologicznego, czyli nasz żołądek. To właśnie on dostarcza pożywienie dla całego ciała. Drugi zbiornik to zbiornik głodu emocjonalnego, który dostarcza pożywienia psychice, duszy, emocjom. Wypełniamy go różnymi produktami próbując zaspokoić potrzeby emocjonalne, których nie da się zaspokoić jedzeniem. Jedzenie nie zaspokoi potrzeb psychicznych, bo nie wpływa na to, co się dzieje w naszym życiu.

O co chodzi  z tymi emocjami?

Emocje towarzyszą nam każdego dnia, niezależnie  czy tego chcemy czy nie. Są to naturalne reakcje na otaczającą nas rzeczywistość. I są nam potrzebne, bo  np. pokazują, co jest dla nas ważne, motywują co działania, wspierają w podejmowaniu decyzji, pozwalają doświadczać relacji i komunikacji z innymi. Jednak uświadomienie sobie tego, że zajadamy emocje nie jest  prostą sprawą.

Emocje to sprawa bardzo indywidualna. Tą samą sytuację każdy z nas odbiera inaczej, bo inne emocje w nas może wywoływać. Wyobraź sobie sytuację: w Twoją stroję biegnie pies. Co czujesz? Strach? Radość?  Przerażenie?  A może jeszcze inna emocja się pojawiła?

Emocje nie są dobre ani złe. One po prostu są. To my sami nadajemy im znaczenie. Często nie zastanawiamy się nad tym co czujemy, jaka emocja w nas jest. Odpychamy je. Próbujemy je zagłuszyć czy wyprzeć. Robimy to na różne sposoby. Jednym z nich jest właśnie zajadanie. Gdy wracamy do domu po długim dniu pracy często stresującej pracy często odreagowujemy jedzeniem. Gdy ktoś nas zdenerwuje sięgamy po coś słodkiego. Gdy coś nie poszło po naszej myśli pocieszamy się jedzeniem. Także gdy świętujemy jakieś wydarzenie fundujemy sobie coś pysznego do jedzenia. Prawda? 😉

Zajadanie emocji to  jak never ending story – nie zaspokoimy tego głodu dopóki nie rozpoznamy jaka emocja nie daje nam spokoju i  bardzo prosi o naszą uwagę.

No tak, tylko jak sobie z tym poradzić? Jak nauczyć się rozpoznawać swoje emocje? Najprościej, choć na początku może to być trudne, poprzez obserwowanie samej siebie i częste zadawanie pytań: co czuję? Co przeżywam? I dlaczego? Co wywołało tę emocję? To pierwszy krok do zmiany, aby następnym razem rozprawić się z ową emocją w inny sposób niż zajadanie jej.

Ciąża i co dalej…?

Ciąża i co dalej…?

W dzisiejszych zabieganych czasach ciąża to wcale nie jest taki prosty temat i coraz częściej słyszę jak wiele kobiet ma problem z zajściem w ciąże. A gdy już jest to upragnione szczęście na świecie okazuje się, że mimo wszystko jest jakaś rysa na szkle.  Okazuje się bowiem, że ciało jest inne i trudno jest wrócić do sylwetki sprzed ciąży. W oczy rzucają się młode mamy uśmiechnięte, zadbane, szczupłe. I to nieodparte wrażenie, że wszystkie kobiety bez problemu zrzuciły nadmiar kilogramów po ciąży a mnie nadal nic się nie udało… Taka jest właśnie historia Ani, która postanowiła zmienić się korzystając z diet coachingu.
„Upragniona ciąża, upragnione dziecko i brzuch, który przez miesiące nic się nie zmniejszył. Byłam zmęczona nie przez nieprzespane noce, ale przez brak zmian w swoim ciele. To nie tak miało być. Przecież po porodzie tak, jak sprężynka miałam wrócić do kształtów sprzed ciąży. A tu nic. Zero. I tylko rosnące niezadowolenie ze swojego wyglądu.
Miałam dość takiego wyglądu, miałam dość użalania się nad sobą, miałam dość wyszukiwania usprawiedliwień i wymówek. Byłam gotowa na zmianę, byłam gotowa na wyzwanie rzucone samej sobie. To był czas na diet coaching.
Muszę przyznać, że nie było łatwo. Nie było łatwo, bo rozwiązań trzeba było szukać w sobie. Bo nie można było narzekać, że „ta paniusia tak mi kazała”. Bo rozwiązania były moje, dopasowane do mojego trybu życia, przez co nie mogły być łatwo odrzucone a już na pewno musiały być wypróbowane.
Dzięki temu, że były wypróbowane i dopasowane do mnie zadziałały! Nareszcie zaczęłam zrzucać kilogramy i stopniowo mieścić się w ciuchy sprzed ciąży. I co dla mnie najważniejsze BEZ DIETY! Hura! A każda bluzka, którą znowu mogłam założyć była ogromną motywacją .
Na dzień dzisiejszy ważę 4kg więcej niż przed ciążą, wciąż pracuję nad sobą, ale nie jestem tym zmęczona, nie boję się efektu jojo. Zrzuciłam już 6kg i wiem, że dojdę do celu.

Ania

Zmotywuj się do zmiany

Iwona young-fitness-girl-running-up-the-stairs-picjumbo-comKucharska, diet coach, wspomaga ludzi w procesie zmiany nawyków żywieniowych i stylu życia
Każdy z nas doświadcza zmian w swoim życiu. Jedne są ważne inne mniej ważne. Przed niektórymi zmianami zastanawiamy się długi czas zanim podejmiemy decyzję. A czasem zmieniamy coś impulsywnie. Zazwyczaj jednak coś nas do zmiany motywuje. Uświadamiamy sobie, że mamy jakąś niezaspokojoną potrzebę, na tyle silną, że motywuje nas to do działania. Potrzeba to nic innego jak odczucie związane z brakiem czegoś ważnego dla nas, dla naszego zdrowia czy rozwoju.
Pomiędzy odczuciem potrzeby a samym działaniem jest jeszcze motywacja.
Motywacja do zmiany nawyków żywieniowych czy stylu życia to siła, energia do przełamania dotychczasowych zachowań czy nawyków. To gotowość do podjęcia wysiłków aby zaspokoić potrzebę, aby zmienić, to, co mi nie służy. Motywacja może być wewntęrzna, pochodząca ode mnie samej, oparta na moich pragnieniach i oczekiwaniach lub zewnętrzna oparta na cudzym oglądzie rzeczywistości, oczekiwaniach i ocenie sytuacji. W procesie zmiany bardzo ważne jest odnalezienie w sobie motywacji wewnętrznej. Wtedy szasne na działanie i osiągnięcie celu są znacznie wyższe w porównaniu do motywacji zewnętrznej. Motywacja zewnętrzna może być dobra na początek, aby ruszyć z miejsca. Nie jest ona jednak wystarczająca do osiągnięcia celu, najczęściej jej działanie jest krótkie i niewystarczające kiedy brakuje sił do zmagania się z nową rzeczywistością. do-not-give-up-2015253__340
Aby odnaleźć motywację wewnętrzną warto odpowiedzieć sobie na pytanie co ja z tej zmiany będę mieć? Jakie korzyści będę mieć gdy osiągnę cel? Co się zmieni na lepsze? Warto też zapytać samego siebie jakie mam korzyści z obecnej sytuacji? I jakie straty ponoszę nie wprowadzając żadnych zmian w swoim życiu? Ważne, aby wiedzieć dlaczego chcę zmiany. Dla jednych zmiana będzie oznaczała lepsze samopoczucie, dla innych nowe możliwości w zmianie pracy czy poznaniu nowych osób lub podniesienie własnej wartości.
Bardzo istotnym elementem jest ważnaość zmiany – na ile ważne jest ta zmiana dla mnie? W kontekście innych ważnych spraw w moim życiu. Te ważne sprawy stanowią zbiór priorytetów w naszym życiu. Dla jednych rodzina i poczucie bezpieczeństwa będzie najważniejsze a dla innych kariera zawodowa. Istotne jest, aby wiedzieć jak to u mnie wygląda. Jeśli chcemy zmienić nawyki żywieniowe ze względów zdrowotnych, a zdrowie jest na naszej liście priorytetów wówczas te elemnety są ze sobą zbieżne, a co za tym idzie także postrzegana ważność będzie duża. Jeśli jednak na naszej liście priorytetów jest potrzeba podejmowania ryzyka wówczas jest duża szansa, że motywy jakie nami kierują nie znajdą oparcia w tym, co dla nas ważne. Powstanie dysonans między motywacją a priorytetami, który będzie nam utrudniał wprowadzenie zmian w życie.
Kolejnym istotnym elementem w kontekście motywacji do zmiany jest nasza wiara w osiągnięcie celu. Im większa wiara tym większe szanse na osiągnięcie celu. Jeśli zmiana jest dla nas ważna, ale nie wiemy jak ją wprowadzić w życie często zamiast zmieniać zachowanie zmieniamy nasz sposób myślenia. To tzw. mechanizm obronny i usprawiedliwiamy się „Nie jest wcale tak źle”, „Aż tak mi na tym nie zależało”, „Nie mam teraz na to pieniędzy i czasu” itp.
Na wiarę wpływają nasze wcześniejsze doświadczenia – czy są one dobre czy złe. Stąd kolejną istotną rzeczą jest odnalezienie w sobie zasobów, które pomogą w realizacji celu, które będą nas wspierać. Warto przypomnieć sobie wszystkie dotychczasowe sukcesy i osiągnięcia, małe i duże, które wymagały od nas zaangażowania, poświęcenia pracy i czasu, dzięki czemu osiągnęliśmy cel.stokrotka
W kontekście motywacji do zmiany warto poznać także swoje słabe strony i rozpocząć pracę nad nimi. To wzmocni nas dodatkowo. Świadomość swoich słabych stron wbrew pozorom może być pomocna. Dzięki temu wiemy, z jakimi wyzwaniami możemy się spotkać w dordze do celu. A to pozwala się przygotować.
Na koniec proponuję ćwiczenie. Ważne, aby wykonać je jedno po drugim. Napisz dwa opowiadania 1. Jak wyobrażasz sobie swoją przyszłość za 3 lata, gdy jeszcze przybrałaś na wadze? 2. Jak wyobrażasz sobie swoją przyszłość za 3 lata, gdy schudłaś? Opisz wszystko bardzo dokładnie i realistycznie, np. co będziesz robić, a czego nie i dlaczego? Jak będzie wyglądało Twoje życie zawodowe, rodzinne, jak będziesz spędzać wolny czas, jak będzie wyglądała Twoja aktywność fizyczna, co będziesz myśleć na swój temat? Jak już napiszesz porównaj oba opowiadania. Jakie wnioski przychodzą Ci do głowy? Co jest dla Ciebie ważne?