Pierwszy krok

Ostatnio pisałam jak zacząć zmianę odżywiania. Najlepiej od początku, czyli… od teraz! Doskonale wiem, że mówić to jedno a robić to drugie. I z tym drugim najczęściej jest problem.

 

W kwestiach żywieniowych, diet odchudzania, ćwiczeń często jesteś ekspertką. Świetnie wszystko wiesz, co z czym łączyć, o której godzinie jeść a kiedy nie jeść, czego unikać, ile coś ma kalorii i tak dalej. Rzecz w tym, że od samej wiedzy zmiana nie zachodzi. I choć brzmi to brutalnie – nic się samo nie zrobi.

 

A z tego, co obserwuję często odwlekasz zmianę. Ba, już sam pierwszy krok odsuwasz od siebie pod różnymi pretekstami. I znów pojawia się to słynne zacznę od jutra/poniedziałku/od pierwszego/po urodzinach.

 

Podziwiasz lub patrzysz z zazdrością na osoby, którym się udało i szlag Cię trafia, że my wciąż stoisz w miejscu. Tylko z tym „się udało” to wcale tak nie jest. Wiesz, że samo to się nic nie robi? Chyba, że coś się psuje, wtedy faktycznie może samo się popsuć 😉 Ale efekty, które obserwujesz z podziwem czy nutką żalu lub zazdrości to ciężka praca. Ciężka praca w określonym czasie. Często tego nie dostrzegasz. Za to próbujesz szukać usprawiedliwień, że przecież nie masz Czasu teraz na to gotowanie, ćwiczenia i w ogóle. A myślisz, że tylko Tobie ciężko ruszyć z miejsca? Nie! Oczywiście, że nie. Zrobienie tego pierwszego korku jest najtrudniejsze. I jednocześnie najważniejsze. Ustal najpierw, co będzie Twoim pierwszym krokiem. A gdy już ruszysz z miejsca będzie łatwiej. Nie powiem, że zawsze. Będą różne pokusy czy nie-che-mi-się, ale to naturalna sprawa. Ważne jest, aby konsekwentnie iść do przodu. Mimo tych pokus. I zamiast szukać różnych wymówek mam dla Ciebie inną propozycję – poszukaj korzyści, jakie będziesz mieć ze zmiany jedzenia. Może to być lepsza figura, więcej energii, lepsze samopoczucie, ładniejsze ciuchy. Wszystko, co CI przyjdzie do głowy. Im więcej tym lepiej. Wtedy będziesz się mocniej trzymać swoich postanowień i będzie Ci łatwiej.

 

A gdy dopadną Cię trudne chwile i powinie Ci się noga – cóż. Nie rozpaczaj. Każdy ma do tego prawo. Ty też. Pamiętaj o tym. Ważne, aby się podnieść i iść dalej. I wiedzieć po co to robisz. Konsekwentnie realizowane małe zadania przybliżą Cię do wymarzonego celu. Powodzenia!