5 sposobów jak oszczędzić żołądek w Święta

5 sposobów jak oszczędzić żołądek w Święta

Święta to magiczny czas. Pod wieloma względami. Także pod względem jedzenia. To czas kiedy nasze stoły wręcz uginają się od jedzenia. Bywa, że wizyty rodzinne to wielkie wyzwanie. Te głosy Cioci czy Babci „No jeszcze trochę, prawie nic nie zjadłaś. A serniczka próbowałaś?” Cóż – czasem bywa trudno… Mam jednak kilka sposobów, aby uniknąć przeciążenia żołądka w czasie świąt

1. Pij dużo wody – woda wspaniale wypełnia żołądek, nawadnia nasz organizm i przy tym nie jest kaloryczna. Może być woda z cytryną, z miętą, lionką, ogórkiem i cytryną – możliwości mnóstwo!

2. Przeżuwaj dokładnie pokarmy – daj sobie czas na zjedzenie posiłku. Zobaczysz o ile mnie wtedy zjesz. No i żołądek będzie wdzięczny, bo łatwiej mu będzie trawić

3. Nakładaj połowę porcji na talerz. Kiedy jest dużo pysznych rzeczy chcemy spróbować wszystkiego – nakładaj więc małe porcje, aby spórbować, ale nie przejeść się

4. Ruszaj się – spacery, rower, bieganie czy co tam Ci w duszy gra. Ruch jest zawsze wskazany. A często święta spędzamy przy stole a nasza aktywność fizyczna ogranicza się do przemieszczania między kuchnią a salonem

5. Jedz warzywa  – tyle, ile się da! Warzywa to cenne źródło witamin, składników mineralnych i błonnika. Często niestety zapominamy o tym dodatku. Warto więc zadbać o warzywa wcześniej, aby pojawiły się na naszym stole

6. Bądź uważna  – gdy czujesz, że Twój żołądek jest już pełen nie jedz na siłę. Uczucie przejedzenia wciąż jest zbyt częstym gościem przy świątecznym stole.

Kiedy ostatnio byłaś głodna?

Kiedy ostatnio byłaś głodna?

Już od kilku ładnych lat stosowanie najróżniejszych diet stało się normą. Niemal każda z nas ma za sobą takie doświadczenia. Powszechne jest także nieregularne spożywanie posiłków czy ciągłe podjadanie. To wszystko powoduje problem z rzeczywistym odczuwaniem głodu.  I często gdy pytam „kiedy ostatnio byłaś głodna?” są osoby, którym trudno odpowiedzieć na to pytanie.

Głód fizjologiczny a głód emocjonalny

Głód to subiektywne odczucie potrzeby jedzenia, które powoduje wzrost apetytu i uruchomieniu  zachowań związanych z poszukiwaniem czy przygotowaniem a następnie spożyciem pokarmu. Apetyt jest związany przede wszystkim z uczuciem przyjemności w czasie jedzenia. Jednak apetyt i głód nie zawsze idą w parze i zapewne każda a nas doświadczyła tego. Zdarza się, że mimo głodu nie mamy na nic apetytu i odwrotnie – będąc najedzonymi mamy apetyt na określony produkt. Zdarza się to bardzo często. Nie jestem głodna, a jednak mam ochotę coś zjeść, coś co lubię i co sprawia mi przyjemność. I najczęściej sięgam po to coś i zjadam. To właśnie głód emocjonalny.

Wyobraźmy sobie, że w naszym ciele są dwa zbiorniki. Jeden z nich to zbiornik głodu fizjologicznego, czyli nasz żołądek. To właśnie on dostarcza pożywienie dla całego ciała. Drugi zbiornik to zbiornik głodu emocjonalnego, który dostarcza pożywienia psychice, duszy, emocjom. Wypełniamy go różnymi produktami próbując zaspokoić potrzeby emocjonalne, których nie da się zaspokoić jedzeniem. Jedzenie nie zaspokoi potrzeb psychicznych, bo nie wpływa na to, co się dzieje w naszym życiu.

O co chodzi  z tymi emocjami?

Emocje towarzyszą nam każdego dnia, niezależnie  czy tego chcemy czy nie. Są to naturalne reakcje na otaczającą nas rzeczywistość. I są nam potrzebne, bo  np. pokazują, co jest dla nas ważne, motywują co działania, wspierają w podejmowaniu decyzji, pozwalają doświadczać relacji i komunikacji z innymi. Jednak uświadomienie sobie tego, że zajadamy emocje nie jest  prostą sprawą.

Emocje to sprawa bardzo indywidualna. Tą samą sytuację każdy z nas odbiera inaczej, bo inne emocje w nas może wywoływać. Wyobraź sobie sytuację: w Twoją stroję biegnie pies. Co czujesz? Strach? Radość?  Przerażenie?  A może jeszcze inna emocja się pojawiła?

Emocje nie są dobre ani złe. One po prostu są. To my sami nadajemy im znaczenie. Często nie zastanawiamy się nad tym co czujemy, jaka emocja w nas jest. Odpychamy je. Próbujemy je zagłuszyć czy wyprzeć. Robimy to na różne sposoby. Jednym z nich jest właśnie zajadanie. Gdy wracamy do domu po długim dniu pracy często stresującej pracy często odreagowujemy jedzeniem. Gdy ktoś nas zdenerwuje sięgamy po coś słodkiego. Gdy coś nie poszło po naszej myśli pocieszamy się jedzeniem. Także gdy świętujemy jakieś wydarzenie fundujemy sobie coś pysznego do jedzenia. Prawda? 😉

Zajadanie emocji to  jak never ending story – nie zaspokoimy tego głodu dopóki nie rozpoznamy jaka emocja nie daje nam spokoju i  bardzo prosi o naszą uwagę.

No tak, tylko jak sobie z tym poradzić? Jak nauczyć się rozpoznawać swoje emocje? Najprościej, choć na początku może to być trudne, poprzez obserwowanie samej siebie i częste zadawanie pytań: co czuję? Co przeżywam? I dlaczego? Co wywołało tę emocję? To pierwszy krok do zmiany, aby następnym razem rozprawić się z ową emocją w inny sposób niż zajadanie jej.