Zmienić? Tylko jak?

Zmienić? Tylko jak?

Często słyszę pytanie „Od czego zacząć odchudzanie?”. Najlepiej od teraz! Nie czekaj na idealny moment, na poniedziałek, na 1 stycznia. Zacznij dziś. Już. Teraz. Natychmiast. Inaczej znów będziesz odkładać do jutra a po co odkładać coś, co ma sprawić, że poczujesz się znacznie lepiej? Na pewno łatwiej kolejny raz odłożyć, ale czy dzięki temu będziesz mieć efekty?

Zamiast odkładać pomyśl, co już dziś możesz zmienić i zacząć torobić. Czy to będzie spacer czy 15 minut ćwiczeń czy może śniadanie? Twoja decyzja, Twój wybór. Pomyśl co to może być i po prostu zacznij to robić. Nie szukaj wymówek.

Zazwyczaj boimy się zmiany. I jest to całkiem naturalny stan. Boimy się nowych rzeczy, boimy się porażki i tak trawy w miejscu. Planujemy zmianę, ale odsuwamy jej wprowadzenie w życie. Nie zaczynamy dziś tylko od jutra. Często jednak to jutro nie nadchodzi…

Na początku warto zastanowić się nad tym, co chcę zmienić? Co chcę osiągnąć? Chcesz schudnąć? Określ jaki chcesz nosić rozmiar ubrania, jak będziesz wyglądać, jak się będziesz czuć.
Odpowiedz sobie na pytanie dlaczego chcesz to zrobić? Wiem – to pytanie może się wydawać banalne, a jednak! Znajdź minimum 10 odpowiedzi. Jakie będziesz mieć korzyści ze zmiany?

Zastanów się jakie masz cechy, które pomogą CI w tej zmianie. Czy to, że jesteś konsekwentna, ambitna, pracowita? Wykorzystaj swoje zasoby. Niech Cię wspierają. Na pewno nie raz już pomogły Ci zrealizować określone plany, zadania, projekty. Przypomnij sobie o tych wszystkich małych i dużych sukcesach.
Pomyśl też jakie przeszkody możesz napotkać na swojej drodze i jak sobie z nimi poradzić? Pewnie masz już określone doświadczenia w tej kwestii więc wykorzystaj je także.

Nie rób wielkiej rewolucji w swoim życiu. Gdy zmieniamy za dużo rzeczy na raz jest to trudne. Lepiej zmiany wprowadzać małymi krokami. Jeśli do tej pory nie miałaś czasu na regularne ćwiczenia nie planuj sobie 5 czy 6 treningów godzinnych w tygodniu, bo jest mało realne, że je wykonasz. A po co się frustrować już od początku? Jeśli ktoś postanawia biegać nie zapisuje się od razu na maraton. Zaczyna od mniejszych dystansów. Tutaj jest tak samo.

Bądź dla siebie wyrozumiała. I daj sobie prawo do niedoskonałości. Zwłaszcza na początku. Pamiętaj jednak, że trudne wybory – a tych dokonujemy całe mnóstwo w czasie zmiany – i konsekwencja w działaniu prowadzą do określonych efektów.

W rozwijaniu nowych nawyków żywieniowych warto także poznać samą siebie – jak reaguję w sytuacjach stresowych? Niektórzy zajadają a niektórzy wręcz odwrotnie, nie mogą nic jeść. Jak reagujesz gdy jest Ci smutno lub gdy masz za sobą kłótnię? Co wtedy robisz? Sięgasz po słodyczy a może chipsy? Idziesz pobiegać? Czy siadasz na kanapie oglądając TV? Może następnym razem gdy będziesz chciała pokonać stres batonikiem pomyślisz przez chwilkę o innym sposobie? Do takich właśnie zachować zachęcam Ciebie. Szukaj dla siebie najlepszych rozwiązań!
Ciąża i co dalej…?

Ciąża i co dalej…?

W dzisiejszych zabieganych czasach ciąża to wcale nie jest taki prosty temat i coraz częściej słyszę jak wiele kobiet ma problem z zajściem w ciąże. A gdy już jest to upragnione szczęście na świecie okazuje się, że mimo wszystko jest jakaś rysa na szkle.  Okazuje się bowiem, że ciało jest inne i trudno jest wrócić do sylwetki sprzed ciąży. W oczy rzucają się młode mamy uśmiechnięte, zadbane, szczupłe. I to nieodparte wrażenie, że wszystkie kobiety bez problemu zrzuciły nadmiar kilogramów po ciąży a mnie nadal nic się nie udało… Taka jest właśnie historia Ani, która postanowiła zmienić się korzystając z diet coachingu.
„Upragniona ciąża, upragnione dziecko i brzuch, który przez miesiące nic się nie zmniejszył. Byłam zmęczona nie przez nieprzespane noce, ale przez brak zmian w swoim ciele. To nie tak miało być. Przecież po porodzie tak, jak sprężynka miałam wrócić do kształtów sprzed ciąży. A tu nic. Zero. I tylko rosnące niezadowolenie ze swojego wyglądu.
Miałam dość takiego wyglądu, miałam dość użalania się nad sobą, miałam dość wyszukiwania usprawiedliwień i wymówek. Byłam gotowa na zmianę, byłam gotowa na wyzwanie rzucone samej sobie. To był czas na diet coaching.
Muszę przyznać, że nie było łatwo. Nie było łatwo, bo rozwiązań trzeba było szukać w sobie. Bo nie można było narzekać, że „ta paniusia tak mi kazała”. Bo rozwiązania były moje, dopasowane do mojego trybu życia, przez co nie mogły być łatwo odrzucone a już na pewno musiały być wypróbowane.
Dzięki temu, że były wypróbowane i dopasowane do mnie zadziałały! Nareszcie zaczęłam zrzucać kilogramy i stopniowo mieścić się w ciuchy sprzed ciąży. I co dla mnie najważniejsze BEZ DIETY! Hura! A każda bluzka, którą znowu mogłam założyć była ogromną motywacją .
Na dzień dzisiejszy ważę 4kg więcej niż przed ciążą, wciąż pracuję nad sobą, ale nie jestem tym zmęczona, nie boję się efektu jojo. Zrzuciłam już 6kg i wiem, że dojdę do celu.

Ania